Ronnie Coleman - czy w kulturystyce potrzeba dużych ciężarów?

Legendarny zawodnik wagi super ciężkiej, ośmiokrotny zdobywca tytułu Mr. Olympia, amerykański kulturysta IFBB Pro Ronnie Coleman, znany ze swoich ogromnych rozmiarów odpowiada na pytanie, czy w według niego kulturystyce w ogóle potrzebne jest stosowanie dużego obciążenia i treningów siłowych.

Pytanie: Wiem, że dźwigasz ogromne ciężary, jednak czy naprawdę jest to niezbędne w kulturystyce?

Ronnie Coleman: Tak, ale tylko w wyniku innych czynników, a nie jako cel sam w sobie. Wydaje się, że każdy człowiek chce być specjalistą od ciężarów, które akurat to ja dźwigam, a to dlatego, że w ogóle o tym nie myślę. Oczywiście zdaje sobie sprawę, z tego że dźwigam ciężary rzędu 90 kg na biceps, lub 360 kg na przysiad oraz martwy ciąg, jednak to tylko liczby.

Waga obciążenia zwiększa się razem ze wzrostem moich mięśni, nie odwrotnie.

Niektórzy kulturyści uważają, że używanie wielkich ciężarów jest kluczowym aspektem w kulturystyce. Nie mają racji, jednak podobnie nie mają racji ich przeciwnicy, którzy twierdzą, że stosowanie dużego obciążenia odpowiada za kontuzje i negatywnie wpływa na rozwój mięśni.

To nie jest wina ciężkich treningów, lecz często jest z tym związana.

W przypadku właściwej techniki wykonywanego ćwiczenia i odpowiedniej regeneracji, nie ma znaczenia jaki ciężar stosujemy, nie ma czegoś takiego jak zbyt dużo. Najważniejsze to zachować odpowiednią technikę, odpowiedni ciężar i optymalne spompowanie mięśni. Jedno nie może być istotniejsze od drugiego.

Mi osobiście uzyskanie odpowiedniej pompy zajmuje około 12 powtórzeń, wtedy czuję, że mięśnie są dobrze ukrwione.

Zwróćcie uwagę, że w ogóle nie podaje żadnych numerów, żadnej wagi. Ilość obciążenia jaką dźwigam w danym ćwiczeniu nie jest dla mnie istotna. Oczywiście zwiększa się ona wraz z doprowadzeniem odpowiedniej ilości krwi do mięśni przez wykonywanie kolejnych powtórzeń.

Czasami po wykonaniu 12 powtórzeń stwierdzam, że jeszcze lepiej wpłynie na mnie zwiększenie wagi i wykonanie kolejnych 10, lub mniej powtórzeń. Kiedy nie odczuwam tego co chciałem, wracam do bazowej stawki dwunastu.

Moje nastawienie na uzyskiwanie optymalnej pompy w mięśniach najbardziej uwidacznia się podczas treningu pleców.

Przy martwym ciągu wykonam 12 powtórzeń aby uzyskać odpowiednie ukrwienie mięśni w pierwszej serii, jednak wraz z kolejnymi seriami zwiększam ciężar i zmniejszam liczbę powtórzeń, dochodząc nawet do dwóch w ostatniej serii. Martwy ciąg to niesamowite ćwiczenie, które za każdym razem aktywuje coraz więcej włókien mięśniowych.

Klucz polega na zachowaniu równowagi. Nie można poświęcać powtórzeń lub wagi. Oba te czynniki muszą być na optymalnym poziomie aby wywołać odpowiednie ukrwienie mięśni. Sam musisz ustalić swoje limity i kombinacje. Za pierwszym razem warto użyć największą możliwą dla nas wagę, przy której wykonamy w pełni prawidłowe 12 powtórzeń.

W kolejnych seriach zwiększamy wagę i zmniejszamy liczbę wykonanych powtórzeń.

Im większa pompa, tym twoje ciało bardziej urośnie.

Dowiedz się więcej na temat Ronniego Colemana.

źródło: flexonline.com

Ronnie Coleman

2013 - 2015  ilovebodybuilding.pl - kulturystyka   globbers joomla templates
Stat4u